Kredyt, który jeszcze niedawno był poza zasięgiem? Sprawdź, jak bardzo spadek stóp procentowych poprawił Twoją zdolność kredytową w 2026 roku
Jeszcze kilkanaście miesięcy temu wielu z nas bezradnie rozkładało ręce, wychodząc z banku z informacją: „zdolność kredytowa niestety nie pozwala na taką kwotę”. Dziś sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie.
Niższe stopy procentowe w Polsce sprawiają, że te same dochody, które w 2025 roku upoważniały do kredytu na 450 tys. zł, dziś mogą otworzyć drogę do finansowania na poziomie nawet 600–700 tys. zł. Sprawdźmy, jak wygląda to w liczbach i dlaczego warto – ale z głową – ponownie zweryfikować swoje możliwości.
Rok 2026 przyniósł długo wyczekiwaną ulgę dla osób myślących o własnym mieszkaniu. Rada Polityki Pieniężnej kontynuuje cykl obniżek stóp procentowych, co bezpośrednio przekłada się na spadek kosztu pieniądza w bankach . Dla przeciętnego Kowalskiego oznacza to jedną, kluczową rzecz: to samo wynagrodzenie, które jeszcze rok temu nie dawało szans na wymarzony kredyt, teraz może w zupełności wystarczyć .
Magia liczb: jak stopy procentowe otwierają drzwi do własnego M
Aby nie rzucać słów na wiatr, spójrzmy na konkretne wyliczenia, które najlepiej obrazują obecną sytuację.
Przykład 1: Wyobraźmy sobie parę, małżeństwo z dochodem netto na poziomie 12 000 zł miesięcznie. Według wyliczeń Rankomatu, jeszcze w styczniu 2025 roku ich dostępna kwota kredytu wynosiła około 758 000 zł. W lutym 2026 roku było to już 929 000 zł. Po marcowej obniżce stóp (do 3,75%) kwota ta wzrosła do około 955 000 zł. Co więcej, jeśli sprawdzą się optymistyczne prognozy zakładające spadek stopy referencyjnej do 3% na koniec roku, ta sama para będzie mogła pożyczyć nawet 1 030 000 zł . To różnica sięgająca niemal 280 000 zł w porównaniu ze styczniem 2025!
Przykład 2: Zmianę jeszcze lepiej widać na przykładzie pojedynczej osoby. Związek Banków Polskich obliczył, że aby dostać kredyt w wysokości 450 000 zł przy stopie referencyjnej 5,75% (rok temu), trzeba było zarabiać minimum 9236 zł netto (ok. 12,8 tys. zł brutto). Dziś, przy stopie 3,75%, ten sam kredyt może dostać osoba, której dochód netto wynosi 7898 zł (ok. 10,97 tys. zł brutto) . Oznacza to, że próg wejścia do posiadania mieszkania obniżył się o ponad 14,5%.
Przykład 3: Nawet jeśli nie myślimy o maksymalizacji kwoty, wyobraźmy sobie osobę, która 2 lata temu mogła liczyć na kredyt w wysokości 400 000 zł. Dziś, przy tych samych zarobkach, może jej przysługiwać kwota pozwalająca na zakup mieszkania o pokój większego, w lepszej lokalizacji, lub po prostu z mniejszym obciążeniem miesięcznej raty.

Co to oznacza w praktyce?
Spadek oprocentowania to nie tylko niższa rata (dla kredytu 500 tys. zł rata spadła od początku 2025 roku o prawie 700 zł ), to przede wszystkim zmiana w buforach bezpieczeństwa liczonym przez banki. Banki przy badaniu zdolności kredytowej sprawdzają, czy stać nas na spłatę zobowiązania przy uwzględnieniu tzw. buforu na wzrost stóp. Im niższe bieżące stopy, tym niższe jest również prognozowane obciążenie, a to automatycznie podnosi naszą ocenę w symulacjach .
To nie są czasy na „polowanie na oferty” na własną rękę
W tym miejscu musimy zwolnić i włączyć myślenie. Skoro zdolność rośnie, naturalną reakcją jest chęć odwiedzenia kilku banków i sprawdzenia, gdzie dostaniemy najwięcej. To błąd, który może nas sporo kosztować.
Wpisywanie się do BIK (Biura Informacji Kredytowej) przy każdym zapytaniu o kredyt generuje tzw. zapytania twarde. Gdy bank widzi, że w ciągu ostatnich kilku tygodni ktoś pytał o kredyt w 3-4 różnych miejscach, interpretuje to dwojako:
- Być może dana osoba jest desperacko spragniona pieniędzy i szuka wszędzie.
- Być może gdzieś dostała już odmowę i próbuje szczęścia dalej.
Żadna z tych interpretacji nie działa na Waszą korzyść . Zbyt częste składanie wniosków w krótkim czasie może obniżyć Waszą ocenę scoringową i sprawić, że zamiast lepszej oferty, dostaniecie gorszą lub w ogóle spotkacie się z odmową.
Złota zasada: najpierw diagnoza, potem działanie
Zamiast skakać od banku do banku, zróbcie jedną rzecz: sprawdźcie swoją zdolność kredytową, ale nie na podstawie prostych kalkulatorów internetowych, a poprzez doradcę lub symulator, który nie pozostawia śladu w BIK (tzw. oferta wstępna).
Jeśli okaże się, że faktycznie straciliście zdolność rok temu, a dziś ona jest – świetnie. Wtedy wybierzcie się do sprawdzonego doradcy finansowego. Nie masz takiego? Poproś o rekomendację w naszym biurze sprzedaży. Dlaczego to ważne?
- Ochrona BIK: Doradca przeprowadzi wstępną analizę bez zbędnych zapytań.
- Dopasowanie oferty: Doradca wie, który bank w danym momencie ma najkorzystniejsze promocje i które kryteria (np. wkład własny, rodzaj umowy o pracę) najlepiej pasują do Waszej sytuacji .
- Negocjacje: Profesjonalista pomoże Wam wynegocjować niższą marżę, bo zna aktualne widełki, w których mogą poruszać się banki.
Czy jest się z czego cieszyć? Umiarkowanie, ale tak
Niższe stopy procentowe w Polsce to świetna wiadomość dla kredytobiorców. To Wasz moment, by wejść na rynek. – Pamiętajmy jednak, że kredyt bierzemy na 25-30 lat – ostrzega Mirosław Wojtas, wspólnik firmy NOTICA. WOJTAS DEVELOPMENT, która realizuje osiedla Piękna Warka czy Perła Powsina – To długi okres, w którym zdarzyć może się wiele: zmiana pracy, narodziny dzieci, choroba – dodaje.
Dlatego, mimo że bank liczy, że możecie pożyczyć maksymalnie 950 tys. zł, zastanówcie się, czy na pewno potrzebujecie aż tyle. Może lepiej wziąć 800 tys. i mieć niższą ratę, którą łatwiej spłacić nawet w razie chwilowych problemów finansowych?
Sprawdź swoją nową zdolność – bo to może być klucz do Twojego nowego mieszkania. Ale rób to mądrze, najlepiej z kimś, kto przeprowadzi Cię przez ten proces bez ryzyka dla Twojej historii kredytowej.

